dodano: 2011-07-29 16:50:49
Na polskie drogi narzekamy wszyscy, na polskich kierowców – mało kto. Tymczasem kierowcy niewiele odbiegają poziomem od osławionych dróg, zatem o kolizję doprawdy nie trudno. Winien sytuacji jest tragiczny system szkolenia kierowców, który – miast przygotowywać do współżycia na drodze – uczy wyłącznie jak zdać egzamin. Dopóki nie zmieni się system szkolenia, dopóty poziom bezpieczeństwa nie wzrośnie. I nie zmienią tego coraz wyższe mandaty, coraz liczniejsze fotoradary i coraz drastyczniejsze ograniczenia prędkości. Po prawdzie jednak do kolizji czy otarcia samochodu niewiele trzeba – można przecież nie zauważyć wystającej gałęzi czy którejś z miliarda dziur. Kiedy przyjdzie już co do czego, nie warto dramatyzować, zwłaszcza, kiedy uszczerbku doznał jedynie lakier.
Na rynku dostępne są liczne pasty polerskie i konserwujące, które pozwalają bardzo skutecznie usunąć nawet poważniejsze zadrapania. Należy wszakże pamiętać, by żadnych środków chemicznych nie nakładać na zabrudzoną karoserię – wtedy rezultat końcowy mógłby być jeszcze gorszy niż na początku. Warto również wiedzieć, że występują dwa rodzaje wspomnianych past – koloryzujące oraz niezależne od koloru. Pierwsze – niejako uzupełniają lakier w miejscu zarysowania, jednakże trzeba poświęcić dużo czasu, by dobrać kolor pasty jak najbardziej zbliżony do karoserii, co nie zawsze jest łatwe. Drugie – to pasty, które – poprzez rozwalcowywanie – „pożyczają” fragment warstwy lakieru z miejsc w pobliżu zarysowania, zasklepiając nimi ubytki. Wszystko to jednak rozwiązania bądź co bądź prowizoryczne. Niekiedy jednak wizyta u lakiernika może okazać się niezbędna.