dodano: 2011-07-29 16:34:15
Kiedy polskiemu kierowcy drogę przesłania mgła, przyczyny mogą być trzy. I tylko jedna z nich to mgła. Mgłę zatem zostawmy, jako zjawisko, któremu trudno zaradzić. Zostawmy też drugi powód, nazywany złośliwie dożynkami dnia wczorajszego. Trzecim powodem są zaparowane szyby – zjawisko, szczególnie w chłodniejsze dni, niezwykle powszechne, a przy tym dość niebezpieczne. Siadając za kierownicę, często dopiero po pokonaniu trzeciego zakrętu kierowcy zaczynają zastanawiać się, co tak naprawdę widać przez szybę. Nierzadko, niestety, niewiele. A wystarczy przecież chwila, by przy użyciu specjalistycznego sprzętu – zwanego potocznie gąbką bądź szmatką – zetrzeć z szyby skroploną parę wodną. Niby nic, a jakże wyraźna poprawa komfortu. I bezpieczeństwa, przecież.
Jak natomiast zapobiegać zjawisku parowania szyb? Nie jest to łatwe, bowiem polskie warunki klimatyczne na swój sposób owo zjawisko wymuszają. Tym niemniej, dobrze jest zadbać, aby wewnątrz samochodu znajdowało się jak najmniej wody – czy to z butów, na gumowych dywanikach, czy pod nimi. Przydaje się także dokładne osuszenie układu wlotowego powietrza. Dobrym rozwiązaniem jest także ogrzewanie postojowe, tzw. webasto, niestety jednak to przyjemność zarezerwowana głównie dla kierowców ciężarówek i posiadaczy samochodów osobowych z najwyższej półki. W zwykłych natomiast modelach powinno wystarczyć zignorowanie protestów ekologów i uruchomienie silnika kilka minut wcześniej, tak, by nagrzewał się już podczas rytualnego „skrobania” szyb.