dodano: 2011-08-04 12:15:57
Być może w ciągu najbliższej przyszłości na naszych drogach będą poruszały samochody się napędzane energią elektryczną. Na stacjach benzynowych oprócz „normalnych” punktów poboru benzyny znajda się ponadto jednostki szybkiego ładowania. A w chwili pobytu w domu wystarczy , że człowiek podłączy swój samochód do „wtyczki”.
Taka wizja choć wcale może nie być odległa , na razie jednak jest nierealna. Patrząc obecnie na osiągu elektrycznych aut, należy stwierdzić , że te ostatnie nie powalają. Nie znaczy to jednak, że silniki elektryczne nie ewoluują podobnie jak napędy benzynowe na początku XX wieku. Zanim jednak to nastąpi trzeba rozwiązać następujące problemy:
Parametry samochodu
Tutaj wszystko uzależnione jest od akumulatora. Na tym polu jest wiele do zrobienia dla konstruktorów. Tutaj liczy się zasięg i koszt wytwarzania energii. Pierwszy z nich określa ile kilometrów może przejechać samochód bez ładowania, z drugim związana jest kwestia szybkiego zużywania się akumulatorów i w konsekwencji wzrostu kosztów eksploatacji. Te dwa parametry nie są dzisiaj na poziomie umożliwiającym swobodne przemieszczanie.
Infrastruktura
Z pewnością problem z zasięgiem aut napędzanych silnikiem elektrycznym zostałby zredukowany, gdyby umożliwiać efektywny pobór energii na stacjach benzynowych . Stworzenie dostępnych wszędzie szybkich stacji ładowania, zabezpieczyłoby podróżnych na wypadek utraty energii.